Po serii pięciu meczów bez wygranej zespół Wólczanki wreszcie mógł cieszyć się z kompletu punktów. W spotkaniu ze Startem Lisie Jamy podopieczni zagrali skutecznie i zwyciężyli 2:1, co pozwoliło im awansować na 10. miejsce w tabeli.
Przebieg spotkania
Początek meczu należał do gości, którzy przeważali w środku pola. W 12. minucie Serhii Panchenko wykorzystał wolną przestrzeń na skraju pola karnego i precyzyjnym strzałem w okienko dał prowadzenie Startowi. Chwilę później bramkarz gości odbił strzał Wojciecha Michalskiego z dystansu, a w 21. minucie Krzysztof Pietluch nie zdołał wykorzystać sytuacji sam na sam – piłka po jego uderzeniu minęła bramkę.
Wyrównanie przyszło w 37. minucie. Stanisław Kruk wyprowadził piłkę z defensywy, podał prostopadle do Krzysztofa Pietlucha, a ten wyłożył ją Gabrielowi Marquesowi, który strzałem po ziemi ustalił wynik pierwszej połowy na 1:1.
Druga połowa i decydujące akcje
Po przerwie obraz gry się nie zmienił – Start nadal utrzymywał się przy piłce, ale obrona Wólczanki skutecznie neutralizowała ataki. W końcówce gospodarze przejęli inicjatywę. W 76. minucie bramkarz Konrad Łakomy sparował strzał Dawida Pigana, a chwilę później obronił główkę Krzysztofa Pietlucha. W 85. minucie Dawid Pigan znalazł się w sytuacji sam na sam, ale trafił w bramkarza.
W doliczonym czasie gry po strzale w polu karnym sędzia Damian Kublas podyktował rzut karny za faul na Krzysztofie Pietluchu. Poszkodowany sam wymierzył sprawiedliwość, strzelając po rękach bramkarza i ustalając wynik na 2:1.
Skład i kolejne wyzwanie
Wólczanka wystąpiła w składzie: B. Słysz – M. Skrzypek, W. Michalski, K. Gliniany, S. Kruk – K. Słysz (82′ B. Ostrowski), W. Kowal, G. Marques – D. Pigan (89′ P. Jadownicki), Ł. Gaweł – K. Pietluch.
Dzięki temu zwycięstwu zespół zrównał się punktami z Horyńcem i Urzejowicami, a o kolejności decydować będą mecze bezpośrednie na koniec sezonu. Następnym rywalem Wólczanki będzie Orzeł Torki – mecz odbędzie się na wyjeździe w niedzielę 25 października o godzinie 14:00.
Źródło: Wólczanka Wólka Pełkińska
Fot. facebook.com

